Muzeum na przystanku
Umieszczenie na ogrodzeniu otaczającym Willę Caro banerów prezentujących fotografie Jerzego Lewczyńskiego, którego prace do września można oglądać w Czytelni Sztuki, to nowa forma ekspozycji, w której przenikają się odrębne dotychczas przestrzenie. Ta codzienna, zarezerwowana dla autobusu A4 i przestrzeń „instytucji kultury”, jaką jest muzeum. Ogrodzenie, pełniąc funkcję wystawienniczego stelażu, już nie oddziela, ale łączy te dwie sfery. W ten sposób sztuka wychodzi z rezerwatu, wchodząc na obszar dotychczas od niej oddzielony.
Artefakty kultury - szczególnie gdy ujęte w ramy tak szacowne jak muzeum – często w świadomości zbiorowej funkcjonują pod kategorią tego, co „wysokie”, a przez to niedostępne ( tak jak wysoki jest płot wokół Willi Caro). Prezentowanie prac artysty, a szczególnie antyfotografii Lewczyńskiego, na muzealnym ogrodzeniu jest gestem przeciwnym instytucjonalnej celebrze sztuki. Wyjście na ulice czyni dzieło bardziej przystępnym, ułatwia swobodną reakcję, kiedy przez chwilę patrzymy na nie z okna autobusu albo podczas oczekiwania na następny.
Ulica staje się kolejnym wnętrzem dla sztuki, dla której wydzielone przestrzenie nie są już najistotniejsze – może nim być zwykły, autobusowy przystanek, tak samo jak widzem może być każdy przechodzień.






