12 września wspominamy wspaniałe zwycięstwo polskiego oręża z 1683 roku, czyli odsiecz wiedeńską. Bitwa przeszła do historii, jako ta, która zatrzymała ekspansję Imperium Osmańskiego na zachód. Była także momentem chwały dla husarii, której szarża walnie przyczyniła się do pokonania Turków, a przede wszystkim dla Jana III Sobieskiego, który był głównodowodzącym sprzymierzonych armii Rzeczpospolitej i Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego. Z tej okazji od 16 do 28 września zapraszamy do Zamku Piastowskiego na lekcje, podczas których opowiemy o Janie III Sobieskim – „lwie Lechistanu” – i bitewnym triumfie pod Wiedniem, a także o miłości króla i jego żony, Marysieńki. Od października zajęcia o wiedeńskiej wiktorii i wizycie Jana III Sobieskiego w Gliwicach trafią do oferty lekcji stałych.

Jan III Sobieski – zwycięzca spod Wiednia

Kiedy w 1683 roku armia Imperium Osmańskiego zmierzała na zachód, cesarz Leopold I i król Polski Jan III Sobieski podpisali porozumienie o wzajemnej pomocy w razie tureckiego ataku. Z tej przyczyny, gdy Turcy stanęli pod Wiedniem, polski król ruszył cesarzowi z odsieczą, a jego droga wiodła m.in. przez Gliwice. O wizycie Jana III Sobieskiego, która przeszła do historii miasta, oraz o bitwie, która zmieniła losy Europy opowiemy podczas zajęć. Wyjaśnimy też, jak historia odsieczy łączy się z założeniem pierwszej w Wiedniu kawiarni. W części warsztatowej uczestnicy ozdobią rycinę z przedstawieniem Jana III Sobieskiego.

Jan III Sobieski i Marysieńka. Opowieść o królewskiej miłości

5 lipca 1665 r. w Warszawie Jan Sobieski poślubił Marię Kazimierę, którą zwykle nazywamy Marysieńką, bo tak zwracał się do niej mąż. Jak piszą historycy, było małżeństwem z miłości, co stanowiło wówczas rzadkość. Niespełna 10 lat po ślubie Jan został królem, a Marysieńka królową Polski. Gdy tylko mogła, towarzyszyła mężowi, a w czasie rozłąki starała się pomóc choćby modlitwą czy dobrym słowem napisanym w liście. Nawet po latach małżeństwa Jan i Marysieńka nie żałowali sobie uczuć. Gdy Jan III Sobieski zmarł, w dworskich dokumentach zapisano, że odszedł Sobieski „lekko, bez żadnej ciężkości”. Dokładnie tak, jak żył z Marysieńką. O historii niezwykłej królewskiej miłości opowiemy podczas zajęć. Ich zwieńczeniem będzie część praktyczna, podczas której ozdobimy rycinę z portretem króla.