Niedziela, 04 marca 2012r., Willa Caro, godz. 16.00

Na początku było tabu i rzeczywistość opanowana przez nadprzyrodzone siły, które mogły zarówno pomagać , jak szkodzić. Dla ludów pierwotnych sfera tego, co święte, była równocześnie obszarem tego, co groźne.  Od bezosobowych sił, poprzez kult przodków po wielkie religie etyczne, w których człowiek opowiada się po stronie bóstwa nie ze strachu, ale w wyniku wolnej decyzji swojej woli – na przestrzeni czasu zmieniało się wyobrażenie sacrum i charakter relacji z nim.

O tym, jak za pośrednictwem mitów, magii i religii od wieków oswajamy nieznane i o tym, jak bardzo świat człowieka pierwotnego, nasycony barwami jego własnych emocji, różni się od  sterylnego obrazu, który proponuje nam nauka – na wykładzie z cyklu Zofia w Muzeum. W pierwszą niedzielę marca wykład – w oparciu o koncepcję form symbolicznych Ernsta Cassirera i analizy religioznawcy Mircei Eliadego –  wygłosi historyk filozofii, Ewa Chudyba.

Zapraszamy na kolejne spotkanie z filozofią przy filiżance zielonej herbaty.

Wstęp wolny, ilość miejsc ograniczona

Poniżej streszczenie wykładu, który odbył się 04.03 w Willi Caro

Mit, magia i religia – o formach przeżywania sacrum

Mircea Eliade, jeden z najważniejszych religioznawców XX wieku  twierdził, że to, co święte, nigdy nie ujawnia się wprost, ale tylko przez pryzmat kultury obowiązującej w danym momencie historycznym. Chociaż więc doświadczenie sacrum towarzyszy człowiekowi od zawsze, sposób, w jaki definiowana jest boskość – ulega zmianie. Zmieniają się także sposoby, za których pośrednictwem odnosimy się do tego, co nadprzyrodzone. Próbę ich analizy znajdziemy w jednym z rozdziałów książki Esej o człowieku Ernsta Cassirera, filozofa kultury.

Przywołując zgromadzone przez antropologów dane Cassirer zwraca uwagę, iż dla ludów pierwotnych sfera tego, co święte, zdominowana przez bezosobowe siły – w rodzaju mana Polinezyjczyków czy wakan/manitu Indian Ameryki Północnej – była równocześnie obszarem tego, co groźne. To, co nadprzyrodzone, mogło zarówno pomagać, jak i szkodzić  – w żaden sposób nie  wiązało się z pojęciem dobra i zła. Z tego powodu w społecznościach pierwotnych normy moralne zastępowało tabu, czyli zespół zakazów, których złamanie mogło nastąpić również bez intencji działającego.  Rytualną nieczystość powodowało nie tylko spojrzenie na osobę, która była tabu (np. na kapłana bądź króla), ale i fakt bycia przez nią widzianym. Tabu działało mechanicznie, grożąc zredukowaniem relacji z tym, co boskie, do strachu.
A jednak odnaleźć można inny jeszcze  wymiar pierwotnego rozumienia świętości. Było nim utożsamienie sacrum z bujnością i bogactwem życia jako takiego. Reprezentuje je choćby figurka paleolitycznej Wenus. Jeżeli życie było święte, również każdy jego przejaw miał tę samą, religijną godność. Obraz rzeczywistości, w którym wszystkie formy życia złączone są pokrewieństwem, odnajdujemy w mitach. Jak pisze Cassirer, idea solidarności życia wyrażona jest w micie za pośrednictwem prawa metamorfozy. Tłumaczy ono, dlaczego w świecie mitu wszystko może zamienić się we wszystko – żabka w księżniczkę, a uciekająca przed Apollem nimfa  Dafne w drzewo wawrzynu. Dzięki poczuciu międzygatunkowego pokrewieństwa  narodziła się pierwotna forma religii  – totemizm, czyli wiara w posiadanie zwierzęcego lub roślinnego przodka. Jeszcze dziś  Australijskie plemię Dieri nie tylko twierdzi, że pochodzi od pewnego gatunku ziaren, ale że ich wódz jest rośliną wydającą to ziarno…
Bezosobowymi, nadprzyrodzonymi siłami można było manipulować – a więc podejmować działania o charakterze magicznym, mające na celu uzyskanie określonego skutku.  Jednak w  sytuacji, gdy wyznawcę łączy z bóstwem więź oparta nie na strachu, ale na wolnej decyzji woli, magiczne techniki wywierania wpływu przestają być potrzebne.
Tak dzieje się w przypadku religii etycznych – zoroastryzmu, religii proroków Izraela i chrześcijaństwa. Zdaniem Cassirera wpisują one pojęcie boskości  w zupełnie nowy horyzont . Religie te koncentrują się na jednym punkcie, na problemie dobra i zła.  Już najstarsza z nich, oparta na objawieniu proroka Zoroastra, które przekazał mu jedyny bóg Ahura Mazda, oddziela sferę świętą od sfery tego, co niesamowite i nieczyste, reprezentowanej przez ducha-niszczyciela Arymana. Człowiek może wybierać pomiędzy Arymanem a Ahura Mazdą, przyczyniając się w ten sposób do zwycięstwa ciemności lub światła.  W nowym, spolaryzowanym uniwersum walczących ze sobą sił dobra i zła, drogą do sacrum staje się nie magia, ale prawość.  Od tego czasu człowiekowi przysługuje prawo do decyzji i ponoszenia za nią konsekwencji.

Ewa Chudyba,
historyk filozofii, Muzeum w Gliwicach

Wszystkim zainteresowanym polecam:

E. Cassirer „Esej o człowieku. Wprowadzenie do filozofii kultury”

M. Eliade „Historia wierzeń i idei religijnych”